Imagin z Harrym
Nie mogę w to uwierzyć! Tak bardzo się dla mnie poświęcił! Zmienił uczelnię, stracił kontakt z większością znajomych, zostawił tam swoją siostrę. Na początku nie chciałam się na to zgodzić, pomimo tego, co do niego czułam. W końcu między Londynem a Warszawą jest ogromna odległość, nie będzie mógł w każdej chwili wrócić do rodzinnego domu, kiedy ktoś z jego rodziny będzie potrzebował czegokolwiek. Wciąż nalegał, naciskając głównie na nasze uczucia, mówił, że to jego decyzja i że wie, że też tego pragnę. Miał rację. Marzyłam o tym z całego serca, tak bardzo chciałam mieć mojego kochanego chłopaka blisko siebie. Cały czas tylko rozmawialiśmy przez telefon lub internet, to było dość uciążliwe. Gdy opowiedział mi o swoich zamiarach nie mogłam złapać powietrza. Harry, mój Harry będzie mieszkał razem ze mną, w jednym mieszkaniu, może nawet w jednym pokoju. Nadszedł dzień, w którym mój skarb miał samolot do Polski. Przed pojechaniem na lotnisko pożegnał się z wszystkimi, podziwiam go, chyba nigdy nie miałabym tyle siły i odwagi, żeby pożegnać się z moimi znajomymi na dość długi czas. Gdy tylko dostałam SMSa od Hazzy, że za chwilę odlatuje wzięłam się do roboty. Chciałam zrobić mu niespodziankę i przygotować mój dość duży dom specjalnie na jego przyjazd. Miałam w planach kolację oraz kino domowe. Już wczoraj znalazłam przepis na pyszną zapiekankę makaronową. No właśnie, pyszną? To się okaże jak przygotuję. Nie mogłam tylko zdecydować się nad filmem. W sumie oba już widziałam, oba były świetne, tylko który będzie lepszy dla Harrego? W sumie ten jest bardziej zboczony, więc powinien być idealny. Okej, czyli teraz tylko trzeba dokończyć danie, przygotować stół i z niecierpliwością czekać. Nie upiekłam zapiekanek od razu, włożę je do piekarnika dopiero jak dostanę kolejnego SMSa, że wylądował i jedzie do mnie. Stół był gotowy, ekran i projektor także. Najgorsza część-czekanie. Włączyłam telewizor i przez chwilę przełączałam programy szukając czegoś ciekawego. Dlaczego właśnie jak chcę coś obejrzeć to nic nie ma? Zatrzymałam się przez chwilę na MTV, muzyka zawsze poprawia mi humor. Reklamy, reklamy, reklamy, jeden wielki koszmar. Wstałam, żeby sprawdzić, która jest już godzina. Było dość późno, powinnam już dostać SMSa, zaczęłam się denerwować, obiecywał mi go wysłać. Wmawiałam sobie, ze wszystko będzie dobrze i że popros… nie skończyłam swoich przemyśleń przez dźwięk telefonu. Tak, to był on. Wiadomość była następująca: „Hej skarbie, przed chwilą wylądowałem, wsiadam do taksówki i zaraz będę, całusy”. Czekałam na tą informację, ledwo otworzyłam piekarnik, kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Nie to nie może być on, napisał, że dopiero wylądował, z lotniska do mojego domu jest pół godziny drogi. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam… tak, Harrego. Od razu rzuciłam się na niego, a on się nie wyrywał. Dostałam piękny bukiet oraz czekoladki, moje ulubione. To był szok, nie spodziewałam się tego, że mnie oszuka i przyjedzie wcześniej, ale przyznam, że miło się zaskoczyłam. Co prawda nie udała mi się niespodzianka z kolacją, ale to nie ma żadnego znaczenia, ważne jest, to, że jesteśmy razem. Wieczór był wspaniały, miałam rację co do filmu, a zapiekanka rzeczywiście wyszła pyszna. Wszystko świetnie się układa, Harry ma nowych przyjaciół, ale utrzymuje też kontakt ze znajomymi z Londynu. Naprawdę go kocham, za wszystko, za osobowość, za wszystkie wspaniałe wspólnie spędzone chwile i za to, że przekonał mnie to jego przyjazdu do Warszawy.
Imagin pisała Paula
Fajne
OdpowiedzUsuń